Prowadzisz sklep internetowy i codziennie gasisz te same pożary? Sprawdzam, gdzie naprawdę tracisz czas i pieniądze — na styku sprzedaży, magazynu i wysyłki — i dostarczam plan, który da się wdrożyć.
Stany magazynowe rozjeżdżają się między sklepem własnym, Allegro i innymi marketplace'ami — nikt nie wie, ile towaru naprawdę zostało na stanie.
Zamówienia gubią się między kanałami sprzedaży — telefon, mail, wiadomość na platformie — bo nie ma jednego miejsca, gdzie wszystko się zbiera.
Black Friday, święta, każdy szczyt sezonowy rozsadza proces, bo nikt go nigdy nie zaprojektował pod większą skalę.
Zwroty i reklamacje są obsługiwane za każdym razem inaczej — nie ma jasnego standardu, kto co robi i w jakiej kolejności.
Właściciel jest jedyną osobą, która ogarnia całość — bez niego nikt nie wie, gdzie szukać odpowiedzi. Tego się nie da skalować.
„W e-commerce chaos jest niewidoczny, dopóki wolumen jest mały. Ujawnia się w dniu, w którym zamówień jest trzy razy więcej niż zwykle — i wtedy jest już za późno, żeby go poukładać."
Zanim zaproponuję cokolwiek, sprawdzam, jak zamówienie naprawdę wędruje przez firmę — od momentu, gdy klient klika „kup teraz", aż po paczkę u kuriera. W e-commerce to właśnie na tej trasie znika najwięcej czasu, pieniędzy i nerwów.
Sam proces audytu — rozmowa, diagnoza, raport, plan wdrożenia na 30–90 dni — opisuję szczegółowo na stronie Audytu Chaosu Operacyjnego™ →. Tutaj pokazuję, jak to wygląda konkretnie dla sklepu internetowego.
Ogólny przebieg audytu — harmonogram, rozmowa wstępna, raport — jest taki sam niezależnie od branży i opisany na stronie Audytu Chaosu Operacyjnego™. To, co się różni w e-commerce, to obszary, na które patrzę najuważniej:
Od złożenia zamówienia po wysyłkę — sprawdzam każdy krok i każde przekazanie informacji między ludźmi, kanałami sprzedaży i systemami.
Czy sklep własny, marketplace'y i magazyn faktycznie widzą ten sam stan — i w którym miejscu te dane zaczynają się rozjeżdżać.
Czy istnieje jeden standard postępowania przy zwrocie i reklamacji, czy każdy pracownik robi to po swojemu.
Co dzieje się z zespołem i procesem, gdy zamówień jest kilka razy więcej niż zwykle — i kto wtedy faktycznie przejmuje kontrolę.
Nie publikuję tu case studies z liczbami wyrwanymi z kontekstu — pełne, opisowe przykłady z branż pokrewnych e-commerce (dystrybucja, produkcja na zamówienie, sieci sprzedaży) znajdziesz na stronie Case studies →. Widać tam ten sam wzorzec, który powtarza się w sklepach internetowych: proces nigdy nie został zaprojektowany pod aktualną skalę firmy, więc chaos rośnie razem z nią.
Bezpłatna 45-minutowa rozmowa diagnostyczna. Bez zobowiązań.
Wycena indywidualna — zakres i koszt ustalamy na pierwszej rozmowie.